Krótkie spięcie czyli KSEF
Muszę się z wami podzielić tym, co się teraz dzieje, bo luty 2026 to jakaś czarna magia dla każdego, kto prowadzi małą firmę tak jak ja. Pewnie zauważyliście, że nagle przestały przychodzić niektóre maile z fakturami. Wszystko przez to, że te największe korporacje mają już obowiązek ładowania wszystkiego do KSeF. Oni tam wysyłają e-fakturę i uważają, że sprawa załatwiona, a my zostajemy z ręką w naczyniu.
Problem jest realny, bo jak nie wejdziesz na ten rządowy portal i sam sobie nie ściągniesz pliku, to nawet nie wiesz, ile masz zapłacić i do kiedy. Efekt? Już dostałem ponaglenie, bo przegapiłem termin, bo faktura gdzieś tam wisi w chmurze ministerstwa zamiast być u mnie na mailu. Nawet na stacjach paliw jest cyrk, bo dają ci jakiś kwitek, co jest tylko kopią, a prawdziwa faktura leci do systemu. Jak się w tym połapać, jak człowiek cały dzień lata z gratamiu klienta, a nie siedzi przed komputerem i się loguje do profilu zaufanego?
A najgorsze, że od kwietnia do tego bałaganu dołączą mniejsze firmy, więc już kompletnie nic nie dostaniemy tradycyjnie. Znalazłem na to sposób, bo bym zwariował od tego pilnowania. Jest taka strona https://ksefinbox.pl/ i to właściwie ratuje mi skórę.
Przy okazji ten cały KSeF to niezły bubel dla nas maluczkich. Po pierwsze rząd nam obiecywał cud, a wyszło jak zwykle, czyli mamy więcej roboty papierkowej i stresu. Miało być prościej, a jest tylko trudniej. Druga sprawa to te ich bajki o walce z karuzelami VAT. Przecież wiadomo, że wielkie przekręty idą innymi drogami, a rząd po prostu chce mieć wgląd w każdą naszą najmniejszą transakcję i wiedzieć o nas wszystko pod pretekstem cyfryzacji. Legalność tego, że zbierają aż tyle szczegółowych danych o tym, co i gdzie kupujemy, jest mocno dyskusyjna, ale kto by się przejmował małym przedsiębiorcą.
Też warto poczytać: https://blog.ecoflora.pl/ekologiczny-ksef/